DIY: Mapa małych i dużych podróży

1.1.16

Witajcie w Nowym Roku! Mam nadzieję, że świętowanie jego nadejścia odbyło się u Was równie przyjemnie, jak u mnie - od 20:00 z pilotem w dłoni skakałam między Sylwestrem z Jedynką, Polsatem i TVN, po czym sieknęłam dwa piwa i o 22:00 spałam już snem głębokim i niezmąconym. Niczym niemowlę.

W nadchodzącym roku życzę Wam tego, czego sobie samej: szybkiego Internetu, domowych obiadów ugotowanych cudzymi rękami i wielu kojących chwil w domowym zaciszu (czyli po prostu w ciszy; u mnie w tym roku jeszcze nie do zrealizowania, a u Was...?). A przede wszystkim: wspaniałych i przemiłych wycieczek. 
Tego właśnie sobie życzę, a z życzeniem tym wiąże się temat dzisiejszego posta. Miesiąc temu bowiem moja koleżanka Magda spytała mnie na fanpage'u:

dobry wieczór :) mam dla Pani bojowe zadanie, Pani Katarzyno ;) otóż: okazuje się, że moi wspaniali Synowie są wymarzonymi towarzyszami podróży, więc jeździmy sobie tu i tam i owam. wymyśliliśmy, że bardzo chcielibyśmy mieć w domu mapę (Polski, na razie), na której będziemy zaznaczać gdzie i kiedy byliśmy. czy masz może pomysł jak zrobić szybko, niedrogo, a efektownie taką mapę? na pewno masz! ;) pomóż, proszę. z wyrazami szacunku, Czytelniczka + K&T

Od razu wiedziałam, co odpowiedzieć Magdzie, bo sama niejednokrotnie o tym myślałam. Uwielbiam takie małe weekendowe wypady, choćby bardzo niedalekie - nie wiem, jak to opisać, ale zwiedzanie Polski i pokazywanie jej różnorodnych atrakcji dzieciakom sprawia, że mojemu zgniłemu sercu robi się jakoś tak dziwnie miękko i rzewnie. Po prostu kocham ten kraj i jego dwie twarze: tę błyszczącą-nowoczesną-wielkomiejską i tę paździerzową, rodem z prowincjonalnego muzeum. To widocznie ta moja dusza niedoszłego etnologa...

I o ile nie lubię kolekcjonować rzeczy materialnych, to kolekcjonowanie podróży i wspomnień uprawiam już od jakiegoś czasu. Potrzebuję jedynie - jak Magda - jakiegoś trofeum na ścianie, które byłoby dowodem małych i dużych wojaży i przypominałoby dzieciom, gdzie byliśmy, co robiliśmy i z ilu starych frytur jedliśmy frytki.

Nasze zeszłoroczne podróże możecie podejrzeć TU.

Do stworzenia takiego trofeum potrzebujemy trzech elementów:

Mapy (województwa, miasta, kraju, kontynentu, świata - to zależy od Was i Waszego rozmachu)
Oprawy dla mapy
Znaczników miejsc

Poniżej przedstawiam Wam kilka moich propozycji - może zmodyfikujecie je po swojemu?


MAPA


Mapa Polski "25 lat wolności"

[autorzy: Aleksandra i Daniel Mizielińscy - Hipopotam Studio wraz z Wydawnictwem Dwie Siostry]

Mizielińscy zawsze spoko, prawda? Jeśli więc macie tę rozsyłaną za darmo przez KPRM mapę ich autorstwa, to połowa roboty za Wami. Trudnością może tu być precyzyjne zaznaczanie odwiedzonych miejsc, ale jest i atut: Mizielińscy zaznaczyli wiele atrakcji za Was, więc Wasze dzieci same będą się rwały, by je odwiedzić! Wymyślanie destynacji z głowy.


Mapa fizyczna 


Zwykła mapa (kraju/świata/galaktyki), którą kupicie w księgarni. Wierna, aktualna i soczyście zielona.


Mapa wygenerowana na stronie maps.stamen.com.


To jedno z moich najlepszych odkryć ostatnich tygodni: na powyższej stronce stworzycie mapę prawie każdego zakątka na Ziemi, w dowolnej skali. Co więcej, do wyboru jest kilka stylów, a w tym bardzo ładny watercolor. Nad każdym z gotowych obrazków możecie jeszcze popracować w Photoshopie lub darmowym, przeglądarkowym Picmonkey i dowolnie zmienić np. kolor. Trofeum czy nie, jakoś musi nam do chałupy pasować!


Powyższe opcje to tylko przykłady tego, co możecie powiesić. Oprócz nich możecie sami mapę narysować, pobrać z Internetu starą, archiwalną kartę, lub rzucić kontur z projektora bezpośrednio na ścianę i odrysować. Morze możliwości.


OPRAWA


Korek

W Internecie możecie kupić rolki i płyty z korka o każdej grubości, jednak najbardziej praktyczne będą takie od 8mm w górę. Korek można przykleić specjalnym klejem bezpośrednio do ściany (ja zrobiłam tak w naszym domowym biurze), albo do cienkiej płyty HDF (tzw. plecówki). Do korka zaś przyklejamy mapę - proste.

Rama

Mapę możemy również oprawić w wielką ramę i powiesić na ścianie - efekt będzie mniej szkolny, a bardziej ozdobny. 

Back to the (old)school

Pamiętacie mapy na lekcji geografii? U góry i u dołu wykończone były okrągłymi drążkami, a wieszano je na specjalnych metalowych stojakach. Oldskul. Spójrzcie, jak łatwo wykonać taką oprawę:

Jak tanio oprawić plakat - 5 sposobów DIY


ZNACZNIKI


Na ostro

Jesli wybraliście korek - ten sposób zaznaczania narzuca się sam. Jednak i tu nie ma monotonii - możecie bowiem wybrać tradycyjne beczułki (w różnych kolorach), pinezki, szpilki... Ja zdecydowałabym się chyba na takie chorągiewki (na których można zanotować datę):


Flamastrem po mapie

Flamastrem możecie pisać bezpośrednio po mapie (np. jesli wybraliście ostatni sposób oprawienia jej), lub po szkle, za którym ją ukryliście. Do pisania po szybce wybrałabym flamastry kredowe (wcale nie ścierają się tak łatwo, jak można by się spodziewać; a dają możliwość poprawienia ew. błędów) lub takie przeznaczone do ceramiki i szkła właśnie.



Przyssawki

Na ten pomysł wpadłam całkiem niedawno i podoba mi się nie mniej niż inne. Przyssawki można przyklejać do szyby, za którą oprawiona jest mapa. Jeśli Wasze dzieciaki mają tę zabawkę:

...podkradnijcie im kilka sztuk. Jeśli nie, możecie kupić małe przyssaweczki na Alllegro, np. takie.
Do górnego kółeczka możecie przykleić papierową chorągiewkę z opisem wycieczki.


To oczywiście tylko luźne propozycje, jak widzicie możliwych opcji i kombinacji jest sporo - może nawet czytając tego posta wpadliście na własne, interesujące pomysły? Jestem bardzo ciekawa!

A Ciebie, Madziu, przepraszam za zwłokę w odpowiedzi! Jeśli nie uporałaś się jeszcze z tym tematem sama, to mam nadzieję, że skorzystasz z którejś wersji. Ja w każdym razie czuję się zmotywowana do działania i zakasuję rękawy - dzięki Ci za to! 


Spodobał Ci się ten post? Dziel się nim i śledź Piąty Pokój, aby być na bieżąco!

Photobucket Photobucket Photobucket Photobucket Photobucket

You Might Also Like

10 komentarzy