Kupowanie przez Internet - level PRO

29.6.16

Ten wpis miał się zaczynać od krępującego wyznania (jak to jest, że wszystkie moje wyznania są krępujące...?) Założyłam bowiem, że skoro co miesiąc czyszczę konto do zera, a do tego zrezygnowałam z podstawowych funkcji życiowych na rzecz nieprzerwanego buszowania po portalach aukcyjnych, sąsiedzkich i innych sklepach internetowych, to chyba... jestem zakupoholiczką, nie?
Zanim to napisałam, zadrżała mi jednak ręka, a brwi zmarszczyły się w grymasie niedowierzania - dopadły mnie wątpliwości. Pogłębiona analiza posiadanych przeze mnie dóbr materialnych potwierdziła je w stu procentach: kupuję mało i mam mało. Garderoba świeci pustkami - tylko wiatr i mole hulają między niezasiedlonymi wieszakami i sukienkami, które może kiedyś przerobię i założę. Średni wiek mojej pary butów równa się wiekowi mojego starszego Syna. Eyeliner, którego użyłam przed #blogowigilia 2015 był przeterminowany o 6 lat, a (do niedawna jedyną) szminkę mam co najmniej od pierwszego roku studiów. Moja portmonetka wygląda tak źle, że kiedy chcę odpalić piątaka bezdomnemu czy jakiemuś menelaosowi z syndromem odstawiennym, zwykle sama dostaję od niego dychę. W domu mam tak mało zbędnych bibelotów i durnostojek, że blogerki wnętrzarskie chciały mnie wykluczyć ze swojego grona. Do wielu rzeczy wzdycham, wiele rzeczy oglądam, ale niewiele z nich wrzucam do koszyka. To się na pewno nie nazywa zakupoholizm.
To się nazywa WINDOW SHOPPING!
Tak, jestem łindołszoperką i uwielbiam stać z nosem przyklejonym do sklepowych wystaw. Uwielbiam szukać, porównywać ceny, znajdować najlepsze okazje, dodawać do ulubionych, wkładać i wyjmować z koszyka, lizać cukierki przez papierek, macać fotele przez folię, przymierzać, planować, knuć i pielęgnować myśl, że kiedyś se kupię i będzie zajebiście. Dlatego cieszę się, że mogę zaprezentować Wam portal Okazje.info. Bo jestem specem od internetowych zakupów. Bo wiem, co mówię. Bo możecie mi zaufać. Bo kocham to, jak Święty Mikołaj kocha wakacje!
No dobrze, zanim zacznę o zaletach, napiszę o jednej wadzie Okazji: jest po prostu zbyt łatwo. Lwią część roboty, którą kiedyś z taką myśliwską podnietą wykonywałam sama, ten portal robi za mnie. Ot, przykład  z ostatniego tygodnia: zepsuł nam się zegar w salonie, więc postanowiłam wykorzystać sytuację i przetestować wspomniany portal. Z działu Dom i Wnętrze wybrałam kategorię Zegary, a następnie pobawiłam się filtrami. Dobre filtry to dla mnie podstawa internetowych zakupów, szczególnie tam, gdzie wybór jest duży. W tym wypadku mogłam zadecydować o: rodzaju zegara, cenie, producencie, kolorze, materiale, lokalizacji, a nawet - tu prawdziwa gratka dla wnętrzarzy - stylu, do którego ma pasować.
Z morza propozycji pochodzących z kilkudziesięciu sklepów w kilka minut znalazłam sześć interesujących mnie zegarów - takie to proste:



Kategoria Zegary
1/2/3/4/5/6
Drugi przykład działania Okazji wprost z mojego życia jest jeszcze lepszy: od miesięcy szukałam dla mojej Mamy serwantki, bufetu lub komody do jadalni. Musiała spełniać kilka warunków, w tym: mieć niewielką głębokość i wysokość. Mama chciała mieć szary mebel, więc przetrzepywałyśmy Internety w poszukiwaniu nowego lub używanego mebla, który mogłybyśmy oczyścić i przemalować. Niestety, poszukiwania od tygodni były bezowocne. Pisząc tego posta wpisałam "bufet" w serwisie Okazje.info i prawie od razu znalazłam coś, co będzie dla mojej Mamy idealne! Jestem zachwycona!

Bufet Mille Maison via Okazje.info
Widzicie to?? Szary!
Czuję, że moje sprawunki do domu już nigdy nie będą tak... cudownie długie i skomplikowane, jak kiedyś ;) Żegnaj wielogodzinny łindołszopingu - witajcie realne, ekonomiczne i szybkie zakupy!
Spodobał Ci się ten post? Dziel się nim i śledź Piąty Pokój, aby być na bieżąco!

Photobucket Photobucket Photobucket Photobucket Photobucket

You Might Also Like

16 komentarzy