Oświetlenie sypialni traktowane jest często – jak i same sypialnie – po macoszemu. Wrzucamy tam przypadkowe sprzęty, przeprowadzkowe kartony, meble z poprzednich mieszkań. A lampy? Właściwie to… ta lampa po poprzednich właścicielach nie wygląda tak źle, prawda? Może wystarczyłoby usunąć te zdechłe muchy i… Taaaak. Po co nam kolejne wydatki?
Palec pod budkę, kto choć raz usłyszał od mamy klasyczne „Nie czytaj po ciemku, zepsujesz sobie wzrok!”. Mówią tak chyba wszystkie mamy świata, a wszystkie dzieci świata czekają wówczas cierpliwie, aż mama zamknie za sobą drzwi, a następnie na nowo rozbijają namiot z kołdry i wypełniają go wątłym światłem malutkiej latarki. Optycy zacierają ręce. Pokój dzieci
Obrastanie w przedmioty, jak to nazywam, zaczyna się jeszcze zanim się
urodzimy: nie mamy nawet PESEL-u, a mamy już łóżeczko, bujaczek i więcej
książek niż niejedna wiejska świetlica. Potem jest tylko gorzej – każde święta
i urodziny to pik na wykresie naszych rzeczy i… tak już do końca życia.
Naturalnie, nie wszystkie z nich są z Wami już na zaws
Mam nadzieję, że już to wiecie : nie musimy tu w Polsce mieć żadnych wnętrzarskich kompleksów. Wprawdzie niektóre trendy (i wirusy) docierają do nas z lekkim opóźnieniem, ale wnętrz urządzonych na światowym poziomie wcale nam nie brakuje. I nie mam na myśli poziomu wyznaczanego przez ceny mebli i szpanerskie gadżety z prestiżowych targów. Mam na myśli swobodę
Oglądacie czasem te programy, gdzie dwie miłe osoby chcą kupić nieruchomość na wsi/na Bali/na kredyt [niepotrzebne skreślić], a trzecia miła osoba pokazuje im wyłuskane z lokalnego rynku nieruchomości propozycje? Dwie miłe osoby z milionem funtów brytyjskich w kieszeni wchodzą więc do domu, który ewidentnie wymaga odświeżenia, rozglądają się, cmokają, po czy





