23.12.2015

Inne Święta (pod palmą i eukaliptusem)

Jakoś tak się ostatnio składa, że większość zdjęć domów, którymi się najbardziej zachwycam, okazuje się mieścić w Australii. Czy to w Melbourne, czy w Sydney, czy w środku dzikiego buszu, gdzie psy dingo szczekają dupami, Australijczycy potrafią pięknie się urządzić, a ich domy mają to coś, do czego wzdycham i ja. Może to ta pogoda sprawia, że ludzie myślą niesztampowo, mają odwagę i przebojowość, której nam (tak uważam, sorry) brakuje?

Podróż do do Australii, Nowej Zelandii i jeszcze kilku wysp na Pacyfiku to moje wielkie marzenie, a póki co zadowalam się zimowymi wakacjami u rodziny nad Zatoką Perską. A skoro przyszło mi w tym roku spędzić święta pod palmami (chociaż wciąż na półkuli północnej; i nominalnie jednak mamy tu w Emiratach zimę), postanowiłam się otworzyć na trochę inne podejście do bożonarodzeniowego wystroju i sprawdzić, jak się to robi na Antypodach.

Po dłuugich poszukiwaniach trafiłam na dwa świetne blogi wnętrzarskie, które serdecznie wam polecam. Choinka latem? Proszzzz:



















Patrzmy, uczmy się, bo kto wie - przy takim ociepleniu klimatu, jakie ostatnio obserwujemy, może sami też wkrótce pożegnamy się ośnieżonymi świerkami, grzańcem i Mikołajem w ciepłej czapie. Sanki będą w piwnicach porastać grubym kożuchem kurzu, wełniane rękawiczki będziemy pokazywać wnukom jako ciekawostkę, a muzealnicy obok radła i kołowrotka będą układać w gablotach łopaty do odśnieżania.
Dobra, poniosło mnie trochę. Na pewno kiedyś jeszcze zobaczymy takie prawdziwie białe święta! (Choćby w reklamie Coca-Coli...)

Przesyłam Wam moc świątecznych życzeń prosto z oazy: kochajcie się, cieszcie spotkaniami i rozmowami przy świątecznym stole, nie przepracowujcie się i segregujcie smieci!

Buziaczki

[Zdjęcia zostały opublikowane za zgodą Autorów]
 
17.12.2015

Do pobrania: Kalendarz na rok 2016

Co roku, mniej więcej w tym okresie, przepełnia mnie jakaś taka niewytłumaczalna ekscytacja, bynajmniej nie spowodowana zbliżającymi się świętami. Chodzi o Nowy Rok!

Po pierwsze, ja się szybko wszystkim nudzę i zawsze z utęsknieniem czekam na zmianę daty. A w tym roku to już szczególnie: taka piękna liczba, ach! Podzielna przez 3 i przez 4, parzysta, no cacuszko. I rok przestępny. Kumulacja jak w Lotto i promocja jak w Biedrze. I to za darmo. Żebym tylko dożyła do 1 stycznia!

Po drugie, znów jest okazja do zrobienia listy noworocznych postanowień! Znów przez tydzień będę w stanie permanentnego podniecenia tym, czego-to-ja-nie-zrealizuję-w-2016. Będę w myślach chodzić na basen, siłownię, jogę, kupować sobie rolki, a dzieciom przyczepkę rowerową, zapiszę się na konwersacje z francuskiego i do biblioteki, będę lepszą mamą i żoną, zadbam o swoją szafę i o swój talerz, no i - oczywiście - wyremontuję cały dom. Uff. I to wszystko w tydzień! Bo nie ma co ukrywać, już w połowie stycznia zapodzieje mi się karteczka z listą postanowień, a w październiku znajdę ją zakurzoną, nadjedzoną przez dzieci, oblepioną kocią sierścią. I nawet jej nie przeczytam, żeby nie psuć sobie humoru. 

Ale to w październiku, a teraz... teraz cieszę się Nowym Rokiem i kalendarzem, który zaprojektowałam dla siebie i dla Was. Chciałam, żeby był skromny i minimalistyczny, ale nie mogłam sobie odmówić tego modnego akwarelowego maźnięcia. Jest takie romantic. Na Wasze życzenie powiększyłam nieco numerki, ale nie za bardzo - miejsce do notowania pod każdą z dat to dla mnie priorytet.

Całość możecie pobrać klikając w link poniżej. Jest to plik PDF złożony z dwunastu stron, dostosowanych do druku zarówno w formacie A3, jak i A4. A już wkrótce pokażę Wam, co jeszcze możecie zrobić z takim kalendarzem...
minimalistyczny kalendarz 2016 do druku
Kalendarz na rok 2016 - [POBIERZ]

Oto jak prezentuje się np. Styczeń - miesiąc moich urodzin i miesiąc, kiedy nie da się oglądać TVP, bo tam wciąż tylko Stoch i Kowalczyk.
kalendarz do druku darmowy
Pobierajcie, udostępniajcie (niech cała Polska korzysta z ładnych kalendarzy; na pohybel koniom na tle zachodzącego słońca!) no i koniecznie dajcie znać, czy się przydaje.
09.12.2015

Tutorial DIY: Stolik z miedzianych rurek [video]

DIY

Od dawna chciałam zrobić coś z miedzianych rurek - wiele razy z cichym westchnieniem mijałam je w markecie budowlanym, a one tak pięknie mrugały do mnie odbijając światło jarzeniówek. Ale wiecie, jak to zwykle jest: trochę szkoda kasy, trochę nie wiadomo, jak się do tego zabrać, trochę się człowiek wstydzi Panów z działu HYDRAULIKA...

W końcu, zmobilizowana współpracą z portalem Homebook.pl (Tak, spoko, możemy nagrać jak robię stolik z miedzianych rurek. Szybko pójdzie, robiłam ich dziesiątki, co to dla mnie...) wzięłam się za ten materiał. Efekt bardzo pozytywnie mnie zaskoczył - rurki łatwo się tnie, dopasowywanie ich przypomina zabawę klockami, a stabilności otrzymanego mebla też nie można niczego zarzucić (dzięki, śmierdzący kleju dwuskładnikowy!)

Z materiałów o podanych niżej wymiarach powstaje niewielki stolik lub - jak kto woli - kwietnik.




Do wykonania stolika z miedzianych rurek potrzebne będą:


  • rurki miedziane (u mnie średnica 15mm) o wymiarach:
    • 50 cm (4 szt.)
    • 30 cm (2 szt.)
    • 15 cm (8 szt.)
    • 6 cm (4 szt.)
    • 2 cm (4 szt.)
  • trójniki (12 szt.)
  • korki (czyli po ludzku: zaślepki) (8 szt.)
  • obejmy (2 szt.)
  • blat (np. ze sklejki) o wymiarach 31x34 cm
  • dwuskładnikowy klej do metalu
  • przyrząd do cięcia rur miedzianych (najtańszy kupicie za ok. 15zł)
  • wkręty do drewna
  • wiertarka, cienkie wiertło
  • miarka, poziomica
  • przydadzą się też rękawiczki...
  • ...i chusteczka do wycierania nadmiaru kleju

Dotnijcie rurki na wymiar. Jeśli nie wiecie, jak posługiwać się obcinakiem, obejrzyjcie ten krótki filmik.

Zróbcie podstawę stolika: na obu końcach rurki 30 cm przyklejcie teowniki i w każdy z nich wklejcie po 2 rurki 15 cm. Wykonajcie dwie takie ramy.

Na końcu każdej krótkiej (15 cm) rurki, przyklejcie kolejny teownik. Ustawcie je względem siebie tak, jak to widać na filmie oraz na zdjęciach poniżej:


Dopasujcie blat do ramy, przyłóżcie obejmy i zaznaczcie miejsca, gdzie będą wkręty.

Nawierćcie w/w miejsca cienkim (np. 3mm) wiertłem i przykręćcie blat wkrętami do drewna.

Mamy teraz dwie ramy: jedną z blatem, drugą bez. Połączcie je ze sobą 50-centymetrowymi nogami. Oczywiście za pomocą kleju.

U podstawy stolika zróbcie nóżki z rurek sześciocentymetrowych zatkanych zaślepkami.

Górę wykończcie podobnie, ale przy użyciu najkrótszych, 2 cm rurek. Rureczek właściwie.

Postawcie stolik na równej powierzchni, wypoziomujcie i pozwólcie klejowi mocno związać (ok. doby).

Voilà!
No to jak oceniacie mój pierwszy raz z miedzianą rurą? Daje radę?
07.12.2015

Zimowe plakaty do pobrania

Czasem ciężko mi uwierzyć w to, co mnie ostatnio spotyka. Na przykład: jeszcze kilka miesięcy temu zaczytywałam się magazynem ILOBAHIE CREATIVE i marzyłam, żeby kiedyś poznać jego twórczynię i te różne mądre blogerki, którym zdarzało się publikować na jego łamach.
A dziś? Dziś z radością mogę zaprosić Was na grudniową odsłonę tego inspirującego pisma:

04.12.2015

Spotkanie z legendą, czyli o farbach kredowych Annie Sloan

Przyznam się Wam do czegoś. Do zeszłej środy byłam dziewicą, jeśli chodzi o malowanie farbą kredową!
W życiu każdego miłośnika przeróbek, DIY i odnawiania staroci przychodzi taki moment, kiedy spotyka się z tym produktem i musi opowiedzieć się po którejś ze stron: psychofanów lub hejterów.


Jedni bowiem od razu zakochują się w farbie kredowej i bez ograniczeń korzystają z możliwości, które daje, chlapiąc radośnie bez uprzedniego szlifowania i gruntowania. Porywa ich to, jak - nie przymierzając - seks bez zabezpieczenia. Mama zawsze mówiła, że tak nie można, a tu nagle ktoś pozwala, ba, zachęca! Rewelacja!

02.12.2015

Wiosna 2016 w H&M Home - trendy prosto z dżungli

Kalendarzowa zima jeszcze się nie zaczęła, a my już wiemy, czym uraczy nas tej wiosny H&M Home. Może to i dobrze - odprężcie się i przeskoczcie myślami z zimnego grudnia wprost w zieloną dżunglę!
Pamiętacie, pisałam Wam o tym, jak rośliny podbijają nasze domy (TU), a także o tropikalnym trendzie w świecie tapet (TU). Wszystko to staje się ciałem w najnowszej kolekcji H&M: wielkie liście bananowca, egzotyczne owady i afrykańskie zwierzęta chcą wkroczyć na nasze "salony" i jeszcze bardziej zbliżyć nas do natury. Głęboka, choć nieco przygaszona zieleń królująca w tych inspiracjach, pięknie komponuje się ze złotymi dodatkami, naturalną "koniakową" skórą oraz drewnem. 
Spójrzcie tylko:
H&m home bathroom