29.11.2016

Do Ciebie, Czytelniczko

Do Ciebie, Czytelniczko - CZYTAJ DALEJ
Powiecie, że zwariowałam, że się Wam podlizuję i na pewno chcę czegoś w zamian. Albo że się starzeję, że może od przedwczesnego klimakterium mięknie mi rura i się rozrzewniam. A ja zwyczajnie chcę to napisać. Chcę Wam napisać coś miłego, bo sama dostaję od Was tyle ciepłych słów: w komentarzach, mailach, prywatnych wiadomościach. Lubię Was i to dzięki Wam t

CZYTAJ DALEJ

26.11.2016

Nowy kalendarz do pobrania - Grudzień 2016

Nowy kalendarz do pobrania - Grudzień 2016 - CZYTAJ DALEJ
Mam dziś dla Was kalendarz - nie, nie adwentowy! Nie wiem, czy ja kiedykolwiek zdobędę się na stworzenie choć jednego kalendarza adwentowego i jakichś świątecznych ozdóbek. Może za jakiś czas, kiedy spełnię już swoje marzenie, zostając rencistką. Będę wtedy mieć mnóstwo wolnego czasu i z nudów zacznę robić to wszystko, czym teraz gardzę: oglądać "Przyj

CZYTAJ DALEJ

21.11.2016

Cacko z dziurką, czyli stolik kawowy ze szkolnej ławki

Cacko z dziurką, czyli stolik kawowy ze szkolnej ławki - CZYTAJ DALEJ
Dzisiaj zacznę od coming-outu , który może okazać się moim łabędzim śpiewem i... ostatnim postem na blogu. Przynajmniej ostatnim pisanym na wolności, zanim mi kolbami w drzwi załomocą . Nie jest to z mojej strony żaden akt odwagi - ja się po prostu zupełnie nie boję więzienia, wręcz przeciwnie: jawi mi się ono jako takie... wakacje o obniżonym standardzie. Mi

CZYTAJ DALEJ

17.11.2016

Mieszkać jak Duńczyk #2 - Odense

Mieszkać jak Duńczyk #2 - Odense - CZYTAJ DALEJ
Pamiętacie pierwszy post o podobnym tytule ? Ten, w którym oprowadzałam Was po kopenhaskim mieszkaniu Leny, gdzie mieliśmy przyjemność mieszkać przez dwa dni podczas naszego skandynawskiego tripa . Właściwie to chciałam Wam wtedy pokazać więcej duńskich miejscówek, w których się zatrzymaliśmy, ale wówczas post zrobiłby się strasznie długi i nikt by go nie prz

CZYTAJ DALEJ

14.11.2016

(Nie)idealny dywan orientalny

(Nie)idealny dywan orientalny - CZYTAJ DALEJ
Gdybym urodziła się Indianką wśród Czejenów, Siuksów czy Czarnych Stóp,  gdzieś na spalonej słońcem prerii,  na pewno nie dostałabym żadnego z tych poetyckich imion, które wszyscy znamy z " Doktor Quinn" . Nie wołano by do mnie ani Rącza Łanio , ani Szemrzący Potoku , ani Księżycowa Poświato . A nawet gdyby - zwiedzeni słodkim niemowlęcym uśmiechem - indi

CZYTAJ DALEJ

11.11.2016

Nasza łazienka #1 - inspiracje

Nasza łazienka #1 - inspiracje - CZYTAJ DALEJ
Kochani, piszę dziś do Was wprost z otchłani mojej wanny, mając wielką nadzieję, że jest to jedna z moich ostatnich kąpieli. W niej. [Tu muszę wtrącić mały disclaimer-dygresyjkę. Bardzo dawno temu (jakoś wtedy, gdy ostatni dinozaur dogorywał w męczarniach) kupiłam sobie czasopismo dla panów. Nie, nie dla panów. Dla mężczyzn (sorry, ale jednak "dla panó

CZYTAJ DALEJ

09.11.2016

Metamorfoza Wyjątkowo Szpetnego Fotela, czyli jak odnowić mebel z rattanu

DIY
Metamorfoza Wyjątkowo Szpetnego Fotela, czyli jak odnowić mebel z rattanu - CZYTAJ DALEJ
Pamiętacie mebel, który pomógł mi zdefiniować pojęcie prawdziwej miłości? O ten: Jego pseudonim operacyjny to Wyjątkowo Szpetny Fotel . Na wstępie musimy wyjaśnić sobie jedno: metamorfoza Wyjątkowo Szpetnego Fotela nie uczyniła z niego pięknego mebla. Wyjątkowo Szpetny Fotel nadal jest wyjątkowo szpetny, tylko ma nowy kolor i kilka ozdobników. Wciąż jednak j

CZYTAJ DALEJ

04.11.2016

O salonie raz jeszcze i Konkurs z Bobbiny.pl

O salonie raz jeszcze i Konkurs z Bobbiny.pl - CZYTAJ DALEJ
Post o salonie  wzbudził tak pozytywny odzew, że od dnia publikacji chodzę cała w skowronkach. To dla mnie budujące, że tyle osób podziela moją pasję do (dziwnych nieraz) staroci, odrobiny koloru (ja tam wcale nie uważam, żeby u mnie było aż tak kolorowo ), mieszania stylów, eksperymentowania. Komentarze od tych z Was, którzy myślą podobnie, były naprawdę bardz

CZYTAJ DALEJ

02.11.2016

Zielona kanapa i reszta, czyli zmiany w salonie

Zielona kanapa i reszta, czyli zmiany w salonie - CZYTAJ DALEJ
Będę szczera: cieszę się na tego posta jak kleszcz na sezon jagodowy! Nareszcie mogę Wam pokazać nasz salon w całej okazałości. Może "okazałość" to nie jest odpowiednie słowo, bo przecież Kaplica Sykstyńska to to nie jest, ale nie o to chodzi. Chodzi o szerokie kadry. Rety, jakie to miłe uczucie: skakać z aparatem tu i tam, nie przejmując się wcal

CZYTAJ DALEJ