20.03.2019

Do pobrania: Książeczka Górskiego Zdobywcy

Z miejscowości nad polskim morzem to ja najbardziej lubię góry. I wcale nie chodzi o to, że w górach nie ma Sebastianów zakopujących w piasku pety i znaczących swoją trasę puszkami po Specjalu. Nie chodzi o brak straganów z chińskimi zabawkami, które grają, sikają, liczą do 10 po niemiecku, szczekają jak opętany przez Beliala pudel i po jednym dotknięciu powodują raka skóry. Nie chodzi o to, że nie lubię chodzić po nadmorskich deptakach bokiem, żeby zajmować mniej miejsca i nie ocierać się o cudze ciała. W górach też są miejsca tłoczne, tandetne i śmierdzące uryną. Ale i tak wolę góry.

Bo po prostu jeszcze nigdy nie spotkałam jelenia na plaży.


Górołaz ze mnie średni. Raczej niedzielny i bardzo warszawski. Kiedy kilkanaście lat temu na szkolnej wycieczce w Pieniny spytano mnie, czy idę na Flaki, byłam gotowa łapać za łyżkę i wiązać serwetę pod brodą. Ale kiedy już w tych swoich japonkach (no żartuję, nie bijta) zdobywam szczyty, to jestem w niebie. I dzieciom moim też nakazuję: - Tu jest - mówię - niebo i proszę mi się teraz natychmiast zacząć ekscytować! Duży, odpowiedz mamusi, dlaczego góry wzbudzają w nas zachwyt i miłość? (...) Jak to Was nie zachwycają, jeśli tysiąc razy Wam tłumaczyłam, że zachwycają!?

Żeby się zmotywować do częstszych wypraw i żeby jakoś uatrakcyjnić to chodzenie dzieciom, postanowiłam zrobić własną książeczkę na pieczątki. Uwzględniłam w niej 28 szczytów należących do Korony Gór Polski, a na końcu dodałam 8 stron do uzupełnienia. Jeśli więc zdobędziecie jakiś wierzchołek spoza listy KGP, na przykład Szczyt Głupoty, to śmiało - wpisujcie bez krępacji.
Co do dzieci: może zdobywanie kolejnych stempli nakręci je jak odblokowywanie poziomów w jakiejś grze? Zobaczymy. Tutaj znajdziecie listę miejsc, w których można takie stemple znaleźć.

Zupełnie nie planowałam udostępniać książeczki szerokiemu gronu, ale jej zajawka na InstaStories bardzo Wam się spodobała - niełatwo było się przekopać przez wszystkie wiadomości z prośbą o podzielenie się tym moim tworem. Fajnie. Bierzcie zatem i drukujcie:


Projekt przewiduje wydruk dwóch książeczek na raz. Pamiętajcie, by ustawić druk dwustronny. Strony 1-2 możecie wydrukować na grubym papierze, który stanie się okładką. Nie przejmujcie się, jeśli nie będzie idealnie - to wszystko przecież dla frajdy!

Powodzenia! Drukujcie, pakujcie, wędrujcie, stemplujcie i strzeżcie się Baby Jagi na Łysicy.



KOCHASZ GÓRY? ZAJRZYJ JESZCZE TUTAJ:



DO POBRANIA: PLAKATY Z MOTYWEM GÓR



07.03.2019

Kuchenna wyspa inna niż wszystkie - DIY ze starego mebla

DIY
Czasami pytacie mnie, czy remont bądź metamorfoza, których się podjęłam, były trudne. "Trudny" i "łatwy" to pojęcia względne, toteż poczułam potrzebę ustandaryzowania sposobu mówienia o remontach. Żeby w jasny sposób oddać stopień trudności wykonywanych w domu zadań, pokusiłam się o stworzenie autorskiego wskaźnika.

Jednostka, której używam, to remontorozwody na godzinę (RR/h) - mówi nam ona, średnio ile razy w ciągu 1h remontu zachodzi realna groźba rozwodu. Dla przykładu, współczynnik remontorozwodów na godzinę dla tapetowania wynosi aż 3,8 RR/h, a dla omawianej w tym wpisie metamorfozy wyspy kuchennej jest to jedyne 0,3 RR/h.