13.09.2018

Maksymalizm oswojony

Koniec czerwca to woń skoszonej trawy, koniec grudnia – przyprawy do piernika, a koniec sierpnia co roku pachnie jak… świeży katalog IKEA. Czasem się zastanawiam, czy jestem jedyną osobą, która przed przejrzeniem go zawsze musi zaciągnąć się tym zapachem. Ale przyznacie, zapach jest nie do podrobienia. Tak samo zresztą, jak i zawartość.
Jeszcze ciepły katalog na rok 2019, choć pachnie tak samo jak poprzednie wydania, jest przełomowy i różni się od nich znacznie. Być może ten czy ów zauważył, że coś się zmieniło, ale chcąc utrzymać poziom polskiego czytelnictwa na uwłaczająco niskim poziomie, z zasady nie przeczytał słowa wydanego drukiem. Nie martwcie się, zaraz wyjaśnię, dlaczego tym razem katalog jest jakiś taki inny.

06.09.2018

Sztuka relaksu, czyli jak urządzić kącik wypoczynkowy w salonie

Mogłabym nie mieć w domu biurka, a na komputerze pracować tylko z łóżka. Mogłabym nie mieć kuchni i stołować się na mieście albo codziennie zamawiać pizzę. Ba, nawet bez łazienki bym się obyła – chadzałabym pod krzaczek forsycji, myła się deszczówką, a dzieci podrzucała do wanny sąsiadowi. Ale ponieważ w życiu trzeba mieć jakieś priorytety, to na pewno – NA PEWNO – nie mogłabym nie mieć strefy wypoczynkowej. W czym jak w czym, ale w wypoczywaniu jestem wybitną specjalistką!