29.09.2015

Tutorial DIY: Skórzane uchwyty do szafek

DIY
Wiecie, jakie zrób-to-sam lubię najbardziej?

  • Tanie
  • Łatwe
  • Efektowne
Dzisiejsze DIY spełnia te wymagania co do joty. Skórzane uchwyty dodadzą szyku każdemu smutnemu frontowi meblowemu, a przy tym świetnie wpisują się w modną teraz Skandynawię i zamiłowanie do naturalnych tworzyw. Znacznie gorzej wpisują się natomiast w trendy wegańskie, niestety.


Pokazywałam Wam kiedyś, jak zamierzam odnowić stare regały BESTA z IKEA - wymienić fronty na (przecenione! Yeah!) takie w przepięknym, brudnoniebieskim kolorze, a następnie stworzyć im uchwyty ze skóry. 

Jak powiedziałam, tak zrobiłam i od kilku dni cieszę się zupełnie nowym (choć starym) meblem. Szczególnie podoba mi się jego kolorystyka: skóra ma lekko różowawy odcień, który idealnie dopełnia szaroniebieskość drzwiczek. Klasa, mówię Wam!


 Przepis jest prosty:

SKÓRZANE UCHWYTY MEBLOWE


Potrzebne będą:

  • Pas skóry o szerokości ok. 1,5 cm (ja wybrałam naturalną, niebarwioną)
  • Mosiężne śruby z sześciokątnymi łbami
  • Nakrętki w rozmiarze śrub 
  • Wiertarka lub wkrętarka 
  • Ostry nóż/skalpel 
  • Dziurkacz do skóry lub rozgrzany, gruby gwóźdź
  • Klucz do dokręcenia nakrętek

Największy problem miałam, o dziwo, ze zdobyciem takich śrub, jakie sobie wymarzyłam. Skończyło się oczywiście na Allegro, jednak przesyłka była droższa niż sam towar. Na Allegro kupiłam też pas skóry (jest dostępna w różnych kolorach i rozmiarach).

Cały proces jest łatwy i przyjemny:

  1. Zaznaczcie na frontach rozmieszczenie śrub i wywierćcie dziury. U mnie rozstaw wynosi 10 cm, a odległość od brzegu drzwiczek - 4 cm.

  2. Rozstaw dziurek w skórze musi być nieco większy, żeby było jak złapać za uchwyt. U mnie jest to 11 cm. Potnijcie skórę (nożykiem, nie nożyczkami!) na ok. 13 cm paski i zróbcie w nich otwory 1 cm od brzegu. Chorobliwa precyzja nie jest wymagana.


  3. Teraz wyprodukujcie małe, skórzane kwadraciki w ilości równej liczbie wywierconych otworów: 1,5 cm x 1,5 cm będzie ok. W środku każdego z nich zróbcie dziurę - to będą nasze podkładki pod nakrętki.
  4. Przed nami najprzyjemniejsza część - montaż. To całkowicie intuicyjna czynność: przekładamy śruby przez oczka w skórzanym pasku, a następnie przez front mebla. Od wewnętrznej strony szafki zakładamy na śruby skórzane podkładki i dokręcamy wszystko (z wyczuciem!) nakrętkami. Sprawdźcie, czy pasek ułożony jest równo, w razie konieczności poluzujcie nakrętkę i wyprostujcie.


Et voilà! To tyle. Macie nowe, śliczne uchwyty i już możecie wrzucać ich zdjęcia na Pinteresta! Jeśli jednak macie problem z którymkolwiek z etapów, zajrzyjcie tutaj, po filmik instruktażowy:








28.09.2015

Wielki Konkurs w Piątym Pokoju

Kochani, planowałam to od dawna... Knułam, myślałam, kombinowałam. I jest! Kolejny konkurs w Piątym Pokoju:

23.09.2015

13 najmodniejszych roślin doniczkowych - przegląd subiektywny


Z miłością do roślin doniczkowych sprawa nie jest prosta. Jest jak sinusoida. Raz są kochane, innym razem prawie zupełnie znikają z wnętrz. W latach 70-tych na przykład, żeby być w dechę, musowo trzeba było mieć w domu kilka doniczek z tym i owym (nie, nie z tym, o czym myślicie; to było jeszcze przed legalizacją!). Później miłość do roślinek stopniowo słabła, trzykrotki i diffenbachie zaczęły się kurzyć i gubić liście ze smutku, a niejeden kroton zmarniał i wyłysiał na parapecie.

I wtedy... Wtedy przyszła druga dekada XXI wieku. Kwiaty powróciły do łask, a rok 2013 - tak sobie głośno myślę - musiał chyba być dla kwiaciarzy najlepszym w karierze. Zaczęli sprzedawać coś więcej niż zamiokulkasy! Teraz, chwilowo, wszyscy kochamy rośliny doniczkowe i ich subtelną, naturalną zieleń, która ożywia nasze domy. Ale czy za kilkanaście lat wciąż będziemy tak chętnie je eksponować? Sama jestem ciekawa i mam wielką nadzieję, że odpowiedź brzmi: TAK!

Pytanie oczywiście nie dotyczy tych odważnych ogrodników, którzy za nic sobie mając przychodzące i odchodzące trendy, ZAWSZE mają w domu dżunglę. O nich nie będziemy tu rozmawiać, to są wyjątkowe jednostki, które nigdy nie zapominają o nawożeniu, puszczają swoim dracenom Mozarta, a w sezonie grzewczym obniżają temperaturę w mieszkaniu do 15 stopni, żeby kwiatki dobrze przezimowały.
My jesteśmy przeciętniacy. My, niestety, nie mamy zielonych kciuków i zabijamy co najmniej jeden okaz kwartalnie. My nie możemy sobie pozwolić na posiadanie kwiatków, które nie są trendi! #żart

A oto mój subiektywny wybór najładniejszych roślin pokojowych:


FIGOWIEC LIROLISTNY
FICUS LYRATA

fikus | figowiec | ficus
[Zdjęcie: Charissa Fischkelta]

Absolutny hit i bohater Pinteresta! Mój wymarzony! Jak twierdzi moja Mama, był na niego boom, kiedy się urodziłam ('85, joł), dlatego uważam, że jest mi przeznaczony przez Los. Trudny, ale możliwy do zdobycia. Szukajcie go na OLX i podobnych portalach. Mogą go także dla Was zamówić np.w Leroy-Merlin.

Fikus lyrata dorasta do imponujących rozmiarów, dlatego lubi duże, przestronne pomieszczenia. Trzeba go jednak dobrze poprowadzić, inaczej zamiast pięknego, rozkrzewionego, drzewiastego okazu, otrzymamy coś takiego:

kwiaty doniczkowe
[Przepraszam Cię, Człowieku z OLX, że ukradłam Twoje zdjęcie i publicznie toczę z niego bekę.]


FIGOWIEC BENJAMINA
FICUS BENJAMINA

beniaminek | fikus beniamina
[Zdjęcie: Piąty Pokój]

Popularnego Benjaminka lubię za drzewopodobny pokrój i delikatne, małe listeczki. Występuje w kilku odmianach kolorystycznych, ja zdecydowanie preferuję wersję zielono-zieloną (bez białych obrzeży listków).



SANSEWIERIA BACULARIS
SANSEVIERIA BACULARIS

sansevieria
[Zdjęcie: Piąty Pokój]

Może nie spodziewalibyście się zbyt wiele po roślinie z rzędu szparagowców i rodziny myszopłochowatych, ale popełnilibyście błąd! Sansewierie to łatwe w uprawie, zgrabne, a na dodatek fotogeniczne kwiaty. Z niezliczonej ilości gatunków ja najbardziej lubię moją s. bacularis (może dlatego, że dostałam od Mamy...) - jej długie, cienkie liście kształtem przypominają kolce jeżozwierza. Szczerze mówiąc, do dziś byłam przekonana, że posiadam sansewierię walcowatą (s. cylindrica), dopiero przygotowując ten wpis odkryłam, że to zupełnie inny gatunek!



WILCZOMLECZ PALCZASTY (OŁÓWKOWY)
EUPHORBIA TIRUCALLI

wilczomlecz
[Zdjęcie: Erin Boyle via Gardenista]


Wygląda trochę jak koralowiec, trochę jak bukiet gumowatych żabich odnóży, ale robi zawrotną karierę wnętrzarską. Plotka głosi, że nie da się go uśmiercić. Sprawdziłam, plotka kłamie.
Decydując się na zakup wilczomlecza musicie pamiętać, że jest to roślina toksyczna, a wydzielany przez nią biały sok może podrażnić skórę, doprowadzić do zatrucia, a nawet śmierci. Trzymajcie z dala od dzieci i zwierząt, przynajmniej od tych, które lubicie i z którymi chcecie mieć w przyszłości zdjęcia na Insta.



COROKIA
COROKIA COTONEASTER

najmodniejsze rośliny do domu
[Zdjęcie: The Rusty Home]


Roślina bardzo trudna do kupienia w Polsce, choć niektórym udaje się czasem wypatrzyć ją w tej czy innej kwiaciarni. (Jeśli wiecie, gdzie ją zdobyć, koniecznie dajcie znać!) Corokia to wiecznie zielony krzew pochodzący z Australii i Nowej Zelandii. Wygląda bardzo skromnie, jej drobne listki są rzadko rozsiane na cieniutkich łodyżkach, ale na tym polega cały jej urok. Cienkie, zygzakowate gałązki są ozdobą samą w sobie i świetnie prezentują się w minimalistycznych, stonowanych wnętrzach. Najładniejszą oprawą dla Corokii są cynowe, betonowe lub gliniane doniczki.



PILEA PEPEROMIOWATA ("Pieniążek")
PILEA PEPEROMIOIDES

modne rośliny
[Zdjęcie: Piąty Pokój]



Pilea to zabawna roślinka wywodząca się z Chin. Urocze, okrągłe listki kojarzą się z monetami, stąd jej zwyczajowa nazwa "pieniążek" (choć słyszałam też określenie "stopa słonia"...) Pilea ponoć dobrze znosi lekkie przesuszenie, jest więc szansa, że nie zabijecie jej od razu. W miarę wzrastania, łodyga rośliny "obiera się" z liści od dołu.



PAPROCIE


paproć pielęgnacja
[Zdjęcie: Paula Adamska - Refreszing]

Domowe odmiany paproci (Nephrolepis, Pteris cretica, Adiantum raddianum, i wiele innych) to rośliny owiane legendą. Przypisuje się im wiele prozdrowotnych i pożytecznych właściwości, m.in. jonizowanie i oczyszczanie powietrza z toksyn, nawilżanie pomieszczenia, itp. Estetycznych walorów też nie można im odmówić - bujne pióropusze zdrowych paproci są wręcz zachwycające, ale mówi się, że do ich hodowli trzeba "mieć rękę".



SAGOWIEC ODWINIĘTY
CYCAS REVOLUTA

sagowiec
[Zdjęcie: Musta Ovi]

Sagowcowate to bardzo stara rodzina, która wyewoluowała z paproci ponad 250 milionów lat temu, gdy po Ziemi przechadzały się dinozaury. Mimo podobieństwa do palmy, sagowiec nie jest jej bliskim krewnym. Jego rozłożyste liście potrzebują dużo przestrzeni, dlatego do uprawy nie nadają się ciasne regały czy parapety. 
Uwaga! Wszystkie części rośliny są trujące i często bywają przyczyną zgonów domowych zwierzaków.



PALMY (AREKA I KENCJA/KENTIA)
CHRYSALIDOCARPUS LUTESCENS,
HOWEA FORSTERIANA


chrysalidocarpus lutescens
[Zdjęcie: The Thinking Closet]


howea forsteriana
[Zdjęcie: Modern Findings]

Uwielbiam palmy - wyglądają pięknie i dostojnie, przenoszą do domu klimat egzotycznych wakacji, potrafią w mgnieniu oka odmienić każde wnętrze. Nie są jednak łatwe w hodowli, a lista chorób i komplikacji w uprawie jest długa. Każda palma ma własne preferencje, upewnijcie się zatem, czy na pewno wiecie, czego potrzebuje Wasz domowy kawałek tropików.



MONSTERA

roślina domowa | monstera | filodendron
[Zdjęcie: Weekday Carnival]

Jeden z najładniejszych i najbardziej rozpoznawalnych kwiatów doniczkowych. Motyw nieregularnego, podziurawionego liścia Monstery pojawia się w sztuce wysokiej i użytkowej od lat. I dobrze, bo to wyjątkowo piękny liść!

Z Monsterą mam pewien problem natury systematycznej - zawsze myślałam, że jest to gatunek filodendrona, jednak im głębiej szukam, tym mniej wiem. Okazuje się, że są to dwa odrębne rodzaje (aczkolwiek z tej samej Rodziny - Obrazkowatych). Może ktoś z Was ma wiedzę w tym temacie i zechce mnie oświecić? Tylko powiedzcie, proszę, na czym bazujecie, bo argumenty typu "babcia zawsze mówiła na to filodendron" mnie samą zawiodły.



BANANOWIEC
MUSA

Jedno z moich doniczkowych marzeń - spójrzcie tylko na te wielkie, mięsiste liście zwieszające się nad podłogą jak parasole! Cudo. Niestety, bananowiec nie jest łatwy w uprawie, wymaga odpowiedniego  nasłonecznienia, wilgotności, podłoża, temperatury. Ponadto jego liście są bardzo kruche, a uszkodzone łamią się i więdną. Najbardziej zniechęcający jest jednak fakt, iż po jednorazowym wydaniu kwiatów i owoców  (tak tak, możemy w domu wyhodować własne banany! Choć ponoć nie tak smaczne, jak te z plantacji), drzewko obumiera. I tyle zachodu psu w.... karmę.

dbanie o bananowca


A teraz przyznajcie się, ogrodnicy, co tam kisicie po kwietnikach i parapetach... Ogłaszam plebiscyt na najpopularniejszy kwiat doniczkowy w komentarzach!



LUBISZ ROŚLINY W DOMU? MOŻE ZAINTERESUJĄ CIĘ PONIŻSZE WPISY:






[Zdjęcia zostały opublikowane za wiedzą, zgodą i błogosławieństwem ich Autorów]


Za każdym razem, kiedy udostępniasz ten wpis,
ocalasz czyjąś ścianę przed sraczkowatym beżem.

Ratuj ściany, szeruj Piąty Pokój!


09.09.2015

Tutorial DIY: Lampa z wiklinowego kosza [VIDEO]

DIY
Może się mylę, ale wydaje mi się, że urządzając nasze mieszkania coraz częściej zwracamy się w kierunku naturalnych materiałów. Nasi dziadkowie zachłysnęli się kolorowym, tanim i dającym zupełnie nieznane im wcześniej możliwości plastikiem, a my - o ironio! - dalibyśmy się teraz pokroić za to, czego oni się tak chętnie pozbywali kilka dekad temu. Ślęczymy na OLX, drepczemy po pchlich targach, kichając przeszukujemy strychy i piwnice. Zachwyca nas drewno (choćby nie wiem jak było stare i zniszczone), len, stal, papier, cegła i...


WIKLINA

lampa DIY | wikluna | kosze wiklinowe

Wiklina jest super i sprawdza się nie tylko w rustykalnych wnętrzach. Trochę ubolewam nad jej ceną, bo dobrej jakości koszyki z okorowanej wikliny to wcale niemały wydatek. Na rynku jest też mnóstwo udawanych, pseudowiklinowych wyrobów pomazanych byle jak białą farbą, ale te jakoś mnie nie podniecają. Podniecają mnie natomiast inne naturalne plecionki: hiacynt wodny, liść bananowca, liść kukurydzy, rattan, łyko, a nawet papier. Podnieca mnie też proste, tanie i efektowne Zrób-To-Sam i takie właśnie Wam dziś przynoszę.

Pokażę Wam lampy, które moja Przyjaciółka wyczarowała z tanich koszy gospodarczych, a następnie opowiem, jak je wykonać. Pierwszy raz zobaczyłam te żyrandole rok temu i od tego czasu nie przestają mnie zachwycać. Kosze zostały kupione na giełdzie w Broniszach, ale można je również bez problemu dostać na Allegro. Nie jestem pewna, czy to jest wiklina (ta nazwa powinna bowiem być zarezerwowana dla wyrobów z wierzby), bo wygląd tych gałązek podejrzanie mocno przypomina mi brzozową miotłę. Ale ja się nie znam. Producent w każdym razie określa te kosze jako wiklinowe i - na nasze szczęście - nie dostrzega w pełni ich potencjału. Ciekawe, co by powiedział, gdyby zobaczył, że w jego "gospodarczych" koszykach można nie tylko trzymać kartofle czy drewno na opał. Pewnie z miejsca podniósłby cenę.    

lampa | wiklina | DIY | wisząca
salon w stylu skandynawskim
wiklina
styl skandynawski



JAK WYKONAĆ LAMPĘ Z KOSZYKA




Do wykonania lampy z kosza wiklinowego potrzebne będą:


  • Kosz wiklinowy (do kupienia np. na Allegro) [ok. 30 zł]
  • Oprawka żarówki z kablem [ok. 10 zł]
  • Żarówka
  • Sznurek do owinięcia kabla [ok. 10 zł]

Od kosza odetnijcie rączki. W jego dnie, na samym środku, zróbcie dziurkę. Przez otwór przeciągnijcie kabel i zainstalujcie oprawkę. Ścisło okręćcie przewód bawełnianym sznurkiem. Teraz pozostaje już tylko podłączyć żyrandol do kostki na suficie i wkręcić żarówkę. TADAAM!

Na koniec rzućcie okiem na to śliczne mieszkanie - kiedy tam jestem, w ogóle nie chce mi się wracać do domu. (Poza tym A. i K. pysznie karmią - ich carbonara śni mi się po nocach!) Bardzo, bardzo się cieszę, że wpuścili mnie, mój aparat (i moje nadpobudliwe dziecko) do swojego domu.

szara sofa | biała cegiełka | stolik z palet | wiklinowe lampy
przytulny dom
palety | biel | szara sofa
kuchnia IKEA savedal
kuchnia w stylu skandynawskim
kuchnia ikea
drabinka ikea
[Temu jegomościowi zawdzięczacie kiepskość zdjęć z tej sesji - wspinał się, gdzie się dało, trząsł statywem i próbował przebić się przez osłony na balkonie - no nie szło się skupić na cykaniu... #kochanedzieciaczki]

Za każdym razem, kiedy udostępniasz ten wpis,
ocalasz czyjąś ścianę przed sraczkowatym beżem.

Ratuj ściany, szeruj Piąty Pokój!


07.09.2015

Ługowanie drewna

DIY
Kochani, jestem wciąż w remontowym szale i ciężko mi znaleźć czas na bloga, a nawet jeśli go znajdę, to najzwyczajniej w świecie nie mam siły ani ochoty na ślęczenie przed komputerem. Chcę jak najszybciej doprowadzić metamorfozę Piątego Pokoju do końca i pochwalić się Wam efektami. 
Ale - jak to z remontami bywa - wciąż pojawiają się jakieś przeszkody i "kwiatki", które wszystko opóźniają. Wciąż się uczę, szkoda tylko, że na własnych błędach. Trwa odwieczna walka oczekiwań z rzeczywistością...

Czasem jednak zdarza się, że któraś z prac okazuje się prosta, tania i daje niesamowity efekt, dokładnie taki, jaki sobie wymarzyłam. Wczorajszym hitem dnia był ŁUG DO DREWNA firmy Flugger i to, co zrobił z moim blatem.

01.09.2015

Pożegnanie EKBY GÄLLÖ - Tren XVI

Mało brakowało, a musiałabym żalić się jak wieszcz:
 
Wielkieś mi uczyniła pustki w domu mojem
Moja droga Ikeo...
 
Od dłuższego czasu bowiem wiedziałam, że chcę mieć w domowym biurze półki ze wspornikami EKBY GÄLLÖ. Zwlekałam z zakupem, bo jakże tak kupować półki, kiedy remont nawet jeszcze nie ruszył...? I się doigrałam. W warszawskich ikeach GÄLLÖ się skończyło. Wzięło i znikło, że tak powiem. Pani z infolinii nie miała dla mnie dobrych wieści:
 
Od października 2015 IKEA wycofuje system EKBY GÄLLÖ
 
półka ekby gallo
[Zdjęcie: Ragnar Ómarsson dla IKEA]
 
Cóż było robić? Podumałam, podumałam, wsiadłam w auto, pojechałam 150 km do Łodzi i kupiłam. A że jeszcze zniżkę IKEA FAMILY dostałam, to (mam nadzieję, że mój Mąż tego nie czyta) kupiłam cztery zamiast dwóch.

17 złociszy - pomyślałam - to iście grzech nie wziąć. Przyda się, choćby w piwnicy.

Oh wait, my nie mamy piwnicy...

E, nieważne.
Bo GALLO faktycznie może przydać się wszędzie. I wszędzie wyglądać dobrze:


W POKOJU DZIECIĘCYM

[Zdjęcie: Hanna-Riikka Heikkilä - Kanelikauppa]


W KUCHNI LUB JADALNI

[Zdjęcie: Maiju Seppälä - Maiju Saw]

[Zdjęcie: That's all.i.am]

[Zdjęcie: Anna Weinreich]

[Zdjęcie: Anna Weinreich]

[Zdjęcie: Anna Weinreich]


[Zdjęcie: Daniel Kanter - Manhattan Nest]
 


W ŁAZIENCE

[Zdjęcie: Katy Naponik - Rice Designs]
 


W DOMOWYM BIURZE
 

[Zdjęcie: Camilla Klemets - Caisak.com]

[Zdjęcie: Camilla Klemets - Caisak.com]

[Zdjęcie: Holly Baker - In The Fun Lane]

[Zdjęcie: Lina Östling]


W SALONIE

[Zdjęcie: Jennifer Hagler - A Merry Mishap]

[Zdjęcie: Cindy Lackey - Carole & Ellie]


I GDZIE TAM JESZCZE SOBIE SZANOWNI PAŃSTWO ŻYCZĄ...

[Zdjęcie: Kristiina Kurronen, stylizacja: Susanna Vento via dekolehti.fi]

 
Jeśli więc ostrzyliście sobie zęby na tę uroczą, lekką i tanią konstrukcję, jedźcie szybko do Łodzi, bo z kartą IKEA FAMILY za głębszą jej wersję zapłacicie tylko 25, a za płytszą - 17 zł.
Grzech nie wziąć...

 
[Wszystkie zdjęcia zostały użyte za zgodą, wiedzą i błogosławieństwem ich Autorów]