O salonie raz jeszcze i Konkurs z Bobbiny.pl

4.11.16

Post o salonie wzbudził tak pozytywny odzew, że od dnia publikacji chodzę cała w skowronkach. To dla mnie budujące, że tyle osób podziela moją pasję do (dziwnych nieraz) staroci, odrobiny koloru (ja tam wcale nie uważam, żeby u mnie było aż tak kolorowo), mieszania stylów, eksperymentowania. Komentarze od tych z Was, którzy myślą podobnie, były naprawdę bardzo pozytywne i wprawiły mnie we wspaniały nastrój. Ale jeszcze bardziej doceniam głosy wszystkich, którzy mają zupełnie inne wnętrzarskie preferencje: kochają spokój, neutralne barwy, kojące desenie. To, że potraficie ocenić wnętrze w oderwaniu od własnego gustu, tego, który na co dzień determinuje Wasze wybory, jest szalenie dojrzałe. I bardzo miłe. 

Ja sama zachwycam się milionami domów reprezentujących rozmaite nurty, a nawet totalnie beznurtowych. Potrafię wzdychać do loftów, kamienic, wiejskich chałupek, willi i Wielkiej Płyty. Do mieszkań skandynawskich, rustykalnych, MCM, boho, eklektycznych, industrialnych, nowoczesnych, minimalistycznych i wielu innych. Odcinam inspiracje od mojego własnego domu i własnych gustów - nie oceniam ich przez ten pryzmat, staram się być neutralna i zwracać uwagę na takie rzeczy jak kompozycja, dobór kolorów, funkcjonalność, wyjątkowość, a przede wszystkim: to nienamacalne i trudne do opisania wrażenie, jakie robi na mnie dane wnętrze. To jest cudza przestrzeń i dopóki nie muszę pakować walizek i się do niej wprowadzać - staram się być obiektywna!

A więc (kolejny raz zaczynam zdanie od więc i jeszcze nie umarłam - ech, szkoło, szkoło...) mówię Wam: miałam naprawdę fajny tydzień: w środę post o salonie spotkał się ze wspaniałym przyjęciem, w czwartek kupiłam sobie piżamę, która jest tak ładna, że będę w niej chodzić do pracy, a dziś Mąż powiedział: Kasia, zobacz, mam dla Ciebie coś ekstra i otworzył szufladę z wędlinami w lodówce. No żyć nie umierać. A ponieważ radość w pojedynkę to żadna radość, mam też coś fajnego dla Was:


WEEKENDOWY KONKURS Z BOBBINY.PL



Pamiętacie posta o lodach, którego stworzyłam we współpracy z Bobbiny - polską marką oferującą sznurki i tzw. t-shirt yarn do rękodzieła wszelkiej maści? No właśnie. Chciałabym przekazać Wam trzy wielkie i ciężkie (120 m! Wiecie, ile to waży???) motki Bobbinów "Rainbow", czyli trzech kolorów w jednym. To bardzo fajna propozycja dla wszystkich, którzy chcieliby popróbować zabawy ze sznurkiem spaghetti, nie ograniczając się do jednej barwy. Taki kolorowy miks świetnie nada się do wykonania moich lodów, ale i np. do ozdób, które zaproponowały Karolina z bloga Ale tu ładnie i Sandra z Wydekoruj. Poza tym z Bobbinów można wyczarować w zasadzie wszystko: biżuterię, dywaniki, poduszki, torby, pufy, kwietniki, kosze, makramy, itd. Oprócz pomponów. Pomponów się nie da, sprawdziłam.

ZASADY KONKURSU

  1. Zapoznaj się z postem http://www.piatypokoj.pl/2016/10/lody-na-niepogode-tutorial-diy.html
  2. Zostaw pod postem konkursowym (tym tutaj) komentarz z odpowiedzią na pytanie: Jakie lody najchętniej jadałaś/jadałeś jako dziecko
  3. Będzie nam miło, jeśli polubisz profile Piąty Pokój oraz Bobbiny na Facebooku
  4. Osoby prowadzące blogi proszę o zabranie do siebie bannerka i umieszczenie go w pasku bocznym wraz z linkiem do niniejszego posta
  5. Gallów Anonimów proszę o pozostawienie adresu e-mail w komentarzu
  6. Na Wasze komentarze czekam do poniedziałku, 7. listopada 2016 do godziny 23:59; wyniki opublikuję w środę, 9. listopada 2016 r.
  7. Zwycięzców będzie trzech, a kolory sznurków wybrane zostaną losowo przez mnie.
  8. Wysyłka tylko na adres w PL
Powodzenia!
Szczegółowy regulamin konkursu


Spodobał Ci się ten post? Dziel się nim i śledź Piąty Pokój, aby być na bieżąco!

Photobucket Photobucket Photobucket Photobucket Photobucket

You Might Also Like

159 komentarzy