Zakochałam się w Warmii. Przepadłam na punkcie tych pagórków, wiekowych drzew przy drogach, luźno rozsianych gospodarstw, stuletnich domów, łąk i bel słomy na polach. Od kilku lat myślę o wyprowadzce na wieś, ale o ile do tej pory były to raczej nieśmiałe plany, to po powrocie z Warmii już od progu krzyczałam do męża: „Stary, pakuj router, wynosimy się na pó
- Tu są łazienki – Mówię odwiedzającym nas po raz pierwszy gościom – tutaj kuchnia, salon, a z drugiej strony korytarza pokoje dzieciaków.
- A tu, za różowymi drzwiami?
- A nieee, tam nic nie ma, nie zaglądaj. Tylko pająki, ropuchy i kleszcze z boreliozą. Zresztą, zaraz za drzwiami jest taki wielki krater, do samiutkiego jądra ziemi - żar brwi depiluje. I wą
Stawiam całe moje oszczędności (nieliche 37zł 51gr), że każdy z Was, czytających teraz te słowa, przynajmniej raz w życiu miał ochotę rzucić to wszystko i wyjechać. Choćby w przysłowiowe Bieszczady. Postawiłabym również zawartość skarbonek moich dzieci (tu już nieco więcej), że zaraz potem znakomita większość oceniła swoje szanse utrzymania się na wsi na zer
Powiedzieć, że nie przepadam za gotowaniem, to jakby nazwać rekina ludojada „rybą o specyficznym apetycie”. Niby z prawdą się nie mija, ale jednak nie ukazuje głębi problemu.
Cóż jednak począć… czasem trzeba coś poddusić, zblanszować albo zdeglasować. Gotowanie z niedużą częstotliwością na szczęście nie wywołuje we mnie cierpienia, a od kiedy mam tę moją uko
Czasy, gdy stół służył tylko ucztowaniu i rwaniu palcami tłustych kawałków dziczyzny, skończyły się niedługo po „Krzyżakach”. Obecnie w wielu domach stół to miejsce najważniejsze, ołtarz codziennych zwykłostek, epicentrum rodzinnego chaosu, serce i jądro w jednym. Potrafi skupić całą rodzinę przy posiłku czy planszówce, a po godzinach każdemu z osobna może





