Miedziany reling w loftowym stylu - Zrób to sam

19.9.16

Pamięć mam kiepską, już się Wam do tego przyznawałam, ale to wydarzenie pamiętam jak dziś. Wyobraźcie to sobie ze mną: późne lata dziewięćdziesiąte, Wielka Płyta, kuchnia. Rodzice właśnie wrócili z niedzielnej mszy w IKEA i wypakowują swoje grzechy, jeden po drugim, na blat. Wśród tych grzechów jest jeden, który świeci wyjątkowym blaskiem, a gdy Mama wyjmuje go z torby, słyszę anielskie surmy, chór Poznańskich Słowików i klaskanie Rubika, daję słowo. 

Nie wiem, jak mam teraz przejść do meritum, nie rozczarowując Was, bo z torby wyjęty został... reling na ścianę. A dokładniej, taka listwa-prowadnica. Nichuja nie brzmi to poetycko, ale uwierzcie mi: myślałam, że Starzy przywieźli do domu ucieleśnienie Nowoczesności. Boże, jak wspaniały system, myślałam. Listewkę se przykręcasz i wieszasz takie... takie różne te. Pojemniczki. I koszyczki. Na cośtam. Wow. Jak zaproszę Magdę, to jej się z wrażenia chyba taśma z kasety wkręci w łokmena* [p. przypisy]. 

System, jak to system, okazał się dość beznadziejny. Te różne te nie chciały się w swoich dziwacznych prowadnicach przesuwać, korzystało się z tego dość ciężko. Ale to może powinna się moja Mama wypowiedzieć, bo ja w tamtych czasach wchodziłam do kuchni tylko po to, żeby otworzyć lodówkę, pogapić się w nią tępo przez kilkadziesiąt sekund i - z konstatacją, że nie ma nic do żarcia - zamknąć z hukiem. Jednak jakiś sentyment mi widocznie do relingów został, bo dwadzieścia lat później postanowiłam sobie taki system zrobić sama.

Potrzeba ta pojawiła się w gabinecie i zrodził ją... antyminimalizm. Założyłam bowiem, że na biurku i nad nim ma się dziać. Chciałam mieć wszystkie potrzebne pierdółki pod ręką, a jednocześnie nie uszczuplać miejsca na blacie. Gdyby miał on 80 cm szerokości, to luzik - jako nastolatka miałam takie biurko i wiem, że na tak wielkiej powierzchni można swobodnie przez około miesiąc tylko przesuwać rzeczy wgłąb i na boki, zamiast sprzątać. Po miesiącu zresztą dalej można, ale już nie tak swobodnie, gdyż przepchnięcie takiej masy papieru wymaga więcej siły. Mój blat ma teraz 65 cm szerokości i po prostu część rzeczy musiałam wyeksmitować do góry. Czyli właśnie na reling, który bardzo łatwo wykonać samemu:



Do wykonania miedzianego relingu potrzebne będą:

  • Miedziana rura (z marketu budowlanego, dział Hydraulika) - im grubsza, tym lepsza. Ja mam 15mm i przy tych długościach (2 x 1,5m) wolałabym jednak coś grubszego
  • Zaślepki do rur
  • Jeśli Wasz reling będzie składany z dwóch rur - złączka
  • Wsporniki do karnisza; ja użyłam ikeowych BETYDLIG, bo są tanie i czarne. Małym relingom wystarczą dwa uchwyty na brzegach; długie podeprzyjcie jeszcze dodatkowo na środku.
  • Haczyki - do rury 15mm idealnie pasują FINTORP z IKEA. Przy grubszych rurach spróbujcie haków GRUNDTAL w kształcie litery "S".
  • Kołki i wkręty dobrane do rodzaju ściany

Montaż jest dziecinnie prosty: ustalamy umiejscowienie relingu (doradzam, żebyście zainstalowali go ciut wyżej niż ja swój), zaznaczamy miejsca, w których znajdą się kołki, a następnie wybieramy na ochotnika osobę, która wywierci dziury w ścianie. Po zamontowaniu wsporników, wsuwamy do nich rurkę uzbrojoną w odpowiadającą naszym potrzebom ilość haczyków. Korkujemy jej końce zaślepkami i właaa-la! Możemy już wieszać te wszystkie te  i cieszyć się wolnym miejscem na blacie.




*łokmen, własc. Walkman - przenośny odtwarzacz kaset magnetofonowych. Jeśli nie wiesz, co to kaseta magnetofonowa - nie brnijmy w to dalej.


Spodobał Ci się ten post? Dziel się nim i śledź Piąty Pokój, aby być na bieżąco!

Photobucket Photobucket Photobucket Photobucket Photobucket

You Might Also Like

11 komentarzy